fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
wystawa indywidualna, Galeria XX1, Warszawa, 2010
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
wystawa indywidualna, Galeria XX1, Warszawa, 2010
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
wystawa indywidualna, Galeria XX1, Warszawa, 2010
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
wystawa indywidualna w Muzeum Narodowym w Szczecinie, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
wystawa indywidualna w Muzeum Narodowym w Szczecinie, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
widok wystawy indywidualnej, Galeria Biała CK w Lublinie, 2018
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.
fotografie wykonane na podstawie dokumentacji wypożyczonej z galerii i Internetu, 33,75 x 45 cm każda, 2009
Projekt składała się ze zdjęć powstałych na bazie fotografii wypożyczonych z galerii i od znajomych artystów i artystek. Jako osoba mieszkająca w Szczecinie, czyli daleko od artystycznego centrum, starałam się przeanalizować własną strategię artystyczną. Szczecin był wówczas miastem zupełnie innym niż dzisiaj: bez Akademii Sztuki i Trafostacji. Tytuł projektu W SZTUCE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, ALE NIE WSZYSTKIM nawiązywał do projektu Katarzyny Kozyry, w który faktycznie spełniała swoje marzenia stając się operową diwą, drag queen czy cheerleaderką. Na ile możliwe było spełnianie marzeń artystki mieszkającej w regionie bez silnych instytucji kultury, środowiska artystycznego i zaplecza? Po raz kolejny dokonałam manipulacji zdjęciami wklejając własną postać w dokumentację otwarcia wystaw, wręczenia nagród na ogólnopolskim forum. Te „marzenia” były skrojone do miejsca, w którym się wówczas znajdowałam. Nie opowiadały o festiwalach przyciągających publiczność z całego świata czy międzynarodowych gigantach sztuki. Były dostosowane do rzeczywistości, w której żyłam, koncentrowały się na ogólnopolskich wydarzeniach takich jak „Spojrzenia” Deutsche Banku, głośne otwarcia w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki czy gdańskiej Łaźni. Tak o tej pracy w tekście przygotowanym dla magazynu EXIT pisała prof. Izabella Kowalczyk:
Wszystkie zdjęcia ukazują samą autorkę w blasku fleszy, odbierającą nagrody artystyczne i medale, otwierającą swoje wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, otoczoną znanymi politykami i celebrytami ze świata sztuki, udzielającą wywiadów, przyjmującą jakąś nominację lub może profesurę od poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, fotografującą się z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim podziwiającym jej medal. (…) Tyle, że nie jest to prawda, a jedynie fotoszopowa manipulacja. Pojawia się tu również pytanie o prawdę fotografii oraz łatwość tworzenia manipulacji na fotograficznym obrazie. W większości tych zdjęć artystka znajduje się w centrum, spotyka się z uznaniem i podziwem, jest adorowana i wielbiona. Przy okazji zaś mamy do czynienia ze znakomitą analizą tego, jak pojmowany jest dzisiaj sukces artystyczny. Przestają się liczyć konkretne prace czy wystawy, ale ważne staje się przede wszystkim to, gdzie i w jakich kręgach porusza się dany artysta, przez kogo i w jaki sposób jest traktowany. Mamy tu do czynienia z przedstawieniem w pigułce pola sztuki, które tworzą przede wszystkim artyści, kuratorzy, krytycy, a które - jak wskazuje Pierre Bourdieu - jest zarazem polem władzy, polem możliwych sił działających na wszystkie obiekty, które mogą się w nim znaleźć, jest polem walk i gier, które mają na celu zajęcie jak najlepszych pozycji w jego obrębie. Najlepsze pozycje gwarantują zarówno sukces, jaki dają gratyfikację finansową, dlatego szczególnie ważna jest rola wszystkich osób pośredniczących między polem artystycznym a ekonomicznym, choćby takich jak kierownicy galerii. Jeśli zajmie się dobrą pozycję, w zasadzie największy wysiłek należy włożyć w autoprezentację.