ZACIEK, fresk na ścianie CSW Kronika przygotowany przez Olgę Dziubak (około 2,5 x 3 metry),
wideo z udziałem Karoliny Babińskiej (nagrane w formacie pionowym) 0”50min, 2019
Widok z wystawy KRÓLOWA PSZCZÓŁ w Galerii Kronika w Bytomiu, 2019
Projekt został zainspirowany historią, którą usłyszałam od Karoliny Babińskiej w czasie, gdy była moją studentką, i o której nie potrafiłam zapomnieć przez lata. To historia malarki, która w najtrudniejszym dla siebie okresie w życiu malowała na ścianach pracowni fresk w formie zacieków po zalaniu lub grzyba powstającego w wyniku takiego zalania. Malarstwo to było na tyle realistyczne i przekonywujące, że artystka z powodzeniem kilkukrotnie zgłaszała je do ubezpieczalni, która wypłacała jej odszkodowanie. W tamtym czasie to były jedyne obrazy, na których zarabiała. Malarka dziś pracuje jako akademiczka na jednej z państwowych uczelni artystycznych. Zaprosiłam ją do udziału w realizacji pracy w Kronice i chociaż w pierwszej chwili się zgodziła, to tydzień później wycofała się w obawie przed zdemaskowaniem. Zamiast niej o pomoc w realizacji poprosiłam Olgę Dziubak - inną młodą artystkę, która również była moją studentką i również miewała problemy finansowe. Olga sfingowała ślady po zalaniu na jednej ze ścian galerii i zrobiła to na tyle dobrze, że także dostała za swoją pracę wynagrodzenie.
ZACIEK, fresk na ścianie CSW Kronika przygotowany przez Olgę Dziubak (około 2,5 x 3 metry),
wideo z udziałem Karoliny Babińskiej (nagrane w formacie pionowym) 0”50min, 2019
Widok z wystawy KRÓLOWA PSZCZÓŁ w Galerii Kronika w Bytomiu, 2019
Projekt został zainspirowany historią, którą usłyszałam od Karoliny Babińskiej w czasie, gdy była moją studentką, i o której nie potrafiłam zapomnieć przez lata. To historia malarki, która w najtrudniejszym dla siebie okresie w życiu malowała na ścianach pracowni fresk w formie zacieków po zalaniu lub grzyba powstającego w wyniku takiego zalania. Malarstwo to było na tyle realistyczne i przekonywujące, że artystka z powodzeniem kilkukrotnie zgłaszała je do ubezpieczalni, która wypłacała jej odszkodowanie. W tamtym czasie to były jedyne obrazy, na których zarabiała. Malarka dziś pracuje jako akademiczka na jednej z państwowych uczelni artystycznych. Zaprosiłam ją do udziału w realizacji pracy w Kronice i chociaż w pierwszej chwili się zgodziła, to tydzień później wycofała się w obawie przed zdemaskowaniem. Zamiast niej o pomoc w realizacji poprosiłam Olgę Dziubak - inną młodą artystkę, która również była moją studentką i również miewała problemy finansowe. Olga sfingowała ślady po zalaniu na jednej ze ścian galerii i zrobiła to na tyle dobrze, że także dostała za swoją pracę wynagrodzenie.
ZACIEK, fresk na ścianie CSW Kronika przygotowany przez Olgę Dziubak (około 2,5 x 3 metry),
wideo z udziałem Karoliny Babińskiej (nagrane w formacie pionowym) 0”50min, 2019
Widok z wystawy KRÓLOWA PSZCZÓŁ w Galerii Kronika w Bytomiu, 2019
Projekt został zainspirowany historią, którą usłyszałam od Karoliny Babińskiej w czasie, gdy była moją studentką, i o której nie potrafiłam zapomnieć przez lata. To historia malarki, która w najtrudniejszym dla siebie okresie w życiu malowała na ścianach pracowni fresk w formie zacieków po zalaniu lub grzyba powstającego w wyniku takiego zalania. Malarstwo to było na tyle realistyczne i przekonywujące, że artystka z powodzeniem kilkukrotnie zgłaszała je do ubezpieczalni, która wypłacała jej odszkodowanie. W tamtym czasie to były jedyne obrazy, na których zarabiała. Malarka dziś pracuje jako akademiczka na jednej z państwowych uczelni artystycznych. Zaprosiłam ją do udziału w realizacji pracy w Kronice i chociaż w pierwszej chwili się zgodziła, to tydzień później wycofała się w obawie przed zdemaskowaniem. Zamiast niej o pomoc w realizacji poprosiłam Olgę Dziubak - inną młodą artystkę, która również była moją studentką i również miewała problemy finansowe. Olga sfingowała ślady po zalaniu na jednej ze ścian galerii i zrobiła to na tyle dobrze, że także dostała za swoją pracę wynagrodzenie.
ZACIEK, fresk na ścianie CSW Kronika przygotowany przez Olgę Dziubak (około 2,5 x 3 metry),
wideo z udziałem Karoliny Babińskiej (nagrane w formacie pionowym) 0”50min, 2019
Widok z wystawy KRÓLOWA PSZCZÓŁ w Galerii Kronika w Bytomiu, 2019
Projekt został zainspirowany historią, którą usłyszałam od Karoliny Babińskiej w czasie, gdy była moją studentką, i o której nie potrafiłam zapomnieć przez lata. To historia malarki, która w najtrudniejszym dla siebie okresie w życiu malowała na ścianach pracowni fresk w formie zacieków po zalaniu lub grzyba powstającego w wyniku takiego zalania. Malarstwo to było na tyle realistyczne i przekonywujące, że artystka z powodzeniem kilkukrotnie zgłaszała je do ubezpieczalni, która wypłacała jej odszkodowanie. W tamtym czasie to były jedyne obrazy, na których zarabiała. Malarka dziś pracuje jako akademiczka na jednej z państwowych uczelni artystycznych. Zaprosiłam ją do udziału w realizacji pracy w Kronice i chociaż w pierwszej chwili się zgodziła, to tydzień później wycofała się w obawie przed zdemaskowaniem. Zamiast niej o pomoc w realizacji poprosiłam Olgę Dziubak - inną młodą artystkę, która również była moją studentką i również miewała problemy finansowe. Olga sfingowała ślady po zalaniu na jednej ze ścian galerii i zrobiła to na tyle dobrze, że także dostała za swoją pracę wynagrodzenie.
ZACIEK, fresk na ścianie CSW Kronika przygotowany przez Olgę Dziubak (około 2,5 x 3 metry),
wideo z udziałem Karoliny Babińskiej (nagrane w formacie pionowym) 0”50min, 2019
Widok z wystawy KRÓLOWA PSZCZÓŁ w Galerii Kronika w Bytomiu, 2019
Projekt został zainspirowany historią, którą usłyszałam od Karoliny Babińskiej w czasie, gdy była moją studentką, i o której nie potrafiłam zapomnieć przez lata. To historia malarki, która w najtrudniejszym dla siebie okresie w życiu malowała na ścianach pracowni fresk w formie zacieków po zalaniu lub grzyba powstającego w wyniku takiego zalania. Malarstwo to było na tyle realistyczne i przekonywujące, że artystka z powodzeniem kilkukrotnie zgłaszała je do ubezpieczalni, która wypłacała jej odszkodowanie. W tamtym czasie to były jedyne obrazy, na których zarabiała. Malarka dziś pracuje jako akademiczka na jednej z państwowych uczelni artystycznych. Zaprosiłam ją do udziału w realizacji pracy w Kronice i chociaż w pierwszej chwili się zgodziła, to tydzień później wycofała się w obawie przed zdemaskowaniem. Zamiast niej o pomoc w realizacji poprosiłam Olgę Dziubak - inną młodą artystkę, która również była moją studentką i również miewała problemy finansowe. Olga sfingowała ślady po zalaniu na jednej ze ścian galerii i zrobiła to na tyle dobrze, że także dostała za swoją pracę wynagrodzenie.